Hak przerzutki – rowerowe najsłabsze ogniwo

Dzisiaj na pierwszy rzut oka nudny wpis, ale może pewnego dnia kiedy pęknie Ci hak przerzutki i będziesz w desperacji poszukiwać zamiennika, ten tekst wyda się fascynujący!

W naszym sklepie internetowym traktujemy temat haków poważnie, bo wiemy jak czasem trudno znaleźć haki do niektórych ram. Inna sprawa to cena oryginalnych haków oferowanych przez dostawców, mój ulubiony przykład w tym temacie to Cannondale, gdzie za ten kawałek aluminium możecie zapłacić np. 190 zł!

Dlatego nawiązaliśmy współpracę z firmą Marwi, holenderską marką produkującą wysokiej jakości części rowerowe i do tego mającej w swoim katalogu całą masę haków przerzutki z bardzo pomocną wyszukiwarką on-line.

W naszym katalogu haków na onemorebike.pl jest dostępna większość modeli, ale jeśli któregoś nie możesz u nas znaleźć (wpisz w okienko wyszukiwania na naszej stronie kod np. „GH-014”) to napisz zapytanie, bo najprawdopodobniej możemy go sprowadzić.

Cena haków Marwi jest bardzo przystępna, większość modeli to wydatek 30-40 złotych. Moim zdaniem dobrze jest mieć taki hak w zapasie. Nic tak nie psuje humoru jak niemożliwość jazdy z powodu uszkodzenia takiej niewielkiej części, nie mówiąc już o tym kiedy zdarzy się to przed weekendem z zaplanowanym rowerowym wypadem. Nieważny jest tak naprawdę styl jazdy, bo pęknięcie haka może przydarzyć się każdemu, ale szczególnie fanom kolarstwa górskiego, gdzie można mieć taką przygodę przy okazji jakiejś wywrotki, albo zahaczając przerzutką o jakąś przeszkodę w terenie.

Haki w naszej ofercie razem z cenami znajdziecie tutaj: http://onemorebike.pl/310-haki-przerzutki

Haki przerzutki, praktycznie do każdego roweru można wyszukać na stronie Marwi: http://www.marwi-eu.com/gh-list.php

marwi

marwi-haki-przerzutki

Haki można wyszukiwać wg marki, a potem po kliknięciu na odnośnik do tabelki z modelami odnaleźć hak, który poszukujemy.

Nie zawsze jednak da się odnaleźć hak w ten sposób. Pomimo dużej ilości dodanych tam producentów, może zdarzyć się, że naszego roweru nie odnajdziemy. Wtedy najlepiej jest mieć w ręce swój hak na wzór, nawet ten połamany i poszukać wg klucza: z jedną śrubą, na dwie. trzy, mocowany od wewnątrz, na zewnątrz itd., a następnie przeglądnąć zdjęcia i jest duża szansa, że gdzieś tam będzie to czego szukasz.

Zdjęcia haków z każdej strony pomagają w identyfikacji:

marwi-gh-150-hak-przerzutki

Można tam nawet znaleźć pliki .pdf do wydruku kształtów haków w skali 1:1, bardziej ułatwić już się chyba nie da.

Reklamy
Opublikowano PORADY, SKLEP ONE MORE BIKE, WARSZTAT | Otagowano | Dodaj komentarz

Elektryczny Kross Level B2 – testy terenowe

Dwa słowa wstępu i zaraz oddam głos Rafałowi, który zabrał naszego Kross’a na 60 kilometrów testów. Rower ten niedawno poddaliśmy konwersji na elektryczny przy pomocy zestawu Rapid S-1000 i byliśmy ciekawi wrażeń z jazdy człowieka, który na brak pary w nogach nie narzeka.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wyprawowy fat bike Rafała Gręźlikowskiego zawisł na naszym stojaku serwisowym,a co działo się dalej przeczytajcie sami:

„To był dzień zwariowanego wypadu, potężnych zaskoczeń i doświadczenia, jakiego nie da żadna wysłuchana rekomendacja!  Z całodziennymi opadami deszczu i niesłychanymi prędkościami w tle!
Ale zacznijmy od początku…
Za sprawą rozmaitych rowerowych targów i festiwali – moja wiedza o rowerach elektrycznych nie była ograniczona jedynie do mglistych wyobrażeń, czy też słów powtarzanych za treścią katalogów. Po szaleństwach na elektrycznych rowerach miejskich, składakach a nawet elektrycznym rowerze fat bike – kreśliła się w mojej głowie wyraźna różnica pomiędzy tradycyjnymi rowerami na których zwykle jeżdżę a właśnie tą grupą. Do dzisiaj

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tak się miło złożyło, że poznański sklep/serwis „One More Bike” (w osobie najlepszego mechanika rowerowego w tym kraju – Adrian Juszczak), będący partnerem mojej zimowej wyprawy, nie tylko zafundował mi przed tymi wyzwaniami drobiazgowy serwis mojego fata (w czym są po prostu bezkonkurencyjni !) ale na domiar zapewnił mi na ten czas inne „dwa kółka”, z pozoru prezentujące się jak zwyczajny, górski rower…
W sumie był zwyczajny, a jedynie posiadał w miejscu tylnej piasty coś więcej  I tak to właśnie działa!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Bierzemy swojego, napędzanego siłą własnych mięśni jednoślada, pukamy do One More Bike i po dwóch godzinach wyjeżdżamy tym samym rowerem, który nagle zamienił się w rower elektryczny o naprawdę niezłych osiągach!!!
W miejscu tylnej osi pojawia się oś z elektrycznym napędem, w ramie typowa sakwa trójkątna w której mieści się bateria urządzenia a na kierownicy wyświetlacz i niepozorna manetka służąca do „dodawania gazu” . Jest pięć poziomów wspomagania, które załącza się automatycznie podczas kręcenia pedałami. A do tego rzeczona manetka, którą niezależnie od ustawionego poziomu – zawsze można użyć niezależnie, kiedy trafiłby się nam jakiś ostry podjazd, lub trzeba było ostrzej ruszyć „spod świateł” Oczywiście można jechać na samej manetce, nie ruszając pedałami ani pół obrotu. Ale rozumiem, że zdecydowana większość z Was nie okazałaby się aż takimi leniuchami !

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kiedy usłyszałem że na pełnej baterii mogę zrobić około 50 km ze wspomaganiem – taki dystans wybrzmiał mi raczej jak pobożne życzenia aniżeli realia z jakimi się zetknę już za chwilę. Siedząc jeszcze w sklepie, trochę się zagadaliśmy (taka polska tradycja – jeden siedzi, drugi robi…) i zrobiło się niebezpiecznie późno na jakikolwiek wypad ! No przynajmniej zważając na fakt, że 2 godziny później będzie już ciemno. Jak na zamkołaza przystało, pomyślałem że wyskoczę sobie w teren, do Wielkopolskiego Parku Narodowego, nad Jezioro Góreckie, żeby odwiedzić położone na wyspie ruiny zameczku Klaudyny Potockiej. Ze sklepu to minimum 25 km absolutnie najkrótszą drogą. Co daje 50 w obie. A ja przecież zawsze gdzieś „pobłądzę” więc brałem pod uwagę nawet 10 km więcej .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pomyślałem sobie – nawet jak mi padnie bateria, to jest normalny rower, z przerzutkami. Zredukuję przełożenia i śmiało dojadę. No i wyruszyłem! Przemilczę fakt, że od pierwszych sekund spadały na mnie krople deszczu i z każdym kilometrem było pod tym względem tylko gorzej…  Uczyłem się tego sprzętu i testowałem rozmaite ustawienia. Jechałem głównie ulicami, więc żeby nie stawać się „zawalidrogą” – z każdych świateł ruszałem na manetce z takim kopytem, że żaden samochód nie musiał na mnie czekać!  Na prostym odcinku ulicy Grunwaldzkiej wdepnąłem solidnie na pedały przy najwyższym stopniu wspomagania i pomimo wiatru – nagle sięgnąłem do blisko 60 km/h! Po prostu rakieta!!! Ale większość trasy przejechałem na poziomie wspomagania 2 lub 3 i to wystarczało, żeby jechać wyraźnie ponad 30 km/h bez katowania się a jednocześnie kompletnie nic sobie nie robiąc z silnego wiatru jaki wiał mi oczywiście w twarz (to już chyba taka tradycja). Najbardziej doceniłem moc elektryki w dwóch momentach. Najpierw, kiedy zastałem przed przejazdem kolejowym gigantyczną kolejkę, wyprzedziłem wszystkich i ustawiłem się przy samym szlabanie, przed maską autobusu . Kierowca tego autobusu miał wzrok, jakby próbował mnie nim zdalnie unicestwić, bowiem droga w tej okolicy była bardzo wąska i nie było nawet cienia szans na to, żeby mógł mnie tam wyprzedzić! Aż żałuję, że nie widziałem jego miny, kiedy podniósł się szlaban i ruszyłem na manetce, niemal rolując pod sobą asfalt… !  Dogonił mnie dopiero kilka kilometrów dalej, tam, gdzie były już warunki do wyprzedzania. Druga sytuacja w jakiej opadła mi szczęka z wrażenia – to było przedzieranie się przez niesamowite błoto nad Jeziorem Góreckim. Normalnie już musiałbym zejść z roweru, bo wysiłek walki z taką mazią uznałbym za nieopłacalny a może nawet niewykonalny ! Tutaj wystarczyło wspomaganie na 3 poziomie. A kiedy zrobiło się na domiar pod górkę – chwyciłem za manetkę, dającą 100% mocy!  Driftowaliście już kiedyś rowerem po błotku ? Ja już tak Momentami (głównie na skrętach) rower jechał bardziej bokiem niż przodem, ale jechał!  Ale to była zabawa  Mówię Wam!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Do punktu widokowego na wyspę dotarłem wystarczająco wcześnie, żeby przed zmierzchem porobić jeszcze trochę zdjęć i nagrać skromną opowieść, którą pewnie niebawem też opublikuję  Nad Jeziorem zerknąłem na wyświetlacz i miałem więcej niż połowę baterii!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zapadł zmrok. Włączyłem oświetlenie roweru, założyłem czołówkę i ruszyłem w drogę powrotną. Pomimo padającego nieustannie deszczu było mi ciepło, bo kręciłem pedałami na tyle żeby się ani nie zgrzać zbytnio ani też nie wychłodzić. Ani myślałem wracać tą samą, leśną drogą 🙂 Wybrałem niemal przeciwny kierunek, zaliczając na nim mnóstwo wciągającego błotka i tym sposobem zwiedziłem połowę parku nim wróciłem na główną, betonową drogę. Po tych błotnych szaleństwach, gdzie dużo i często używałem manetki – baterię zjadło do ostatnich dwóch kresek !

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Więc część trasy przejechałem na 2 poziomie wspomagania, żeby nie rozładować baterii zbyt szybko. Ale co ciekawe – raz po raz widziałem, że energii mi dosłownie przybywa ! Teraz już wiem, że sprzęt ma również taką umiejętność, żeby zbierać energię w czasie hamowania ! Po przekroczeniu granic Poznania – postanowiłem rozładować baterię do końca. Wrzuciłem najwyższy bieg i naprawdę niewiele pedałowałem, szalejąc nieustannie na manetce. Tym sposobem dotarłem w błyskawicznym tempie pod drzwi sklepu a bateria się nie rozładowała! Na liczniku ponad 60 kilometrów dystansu i jeszcze jedna kreska baterii! Cóż mogę dodać – fajnie było!  Nawet w tym deszczu

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jeśli chcecie szybko i bez dużego wysiłku docierać do pracy na rowerze, jeśli Wasza „połówka” dotąd nie dawała rady dociągnąć do Waszego tempa i dystansu na rowerze – wszystko może się nagle zmienić!

http://onemorebike.pl/337-zestawy-do-konwersji

Ps. Tam, gdzie było płasko i równo, jeździłem również z zupełnie wyłączoną elektryką, żeby przekonać się czy trudno się pedałuje ? Ale to zupełnie inna bajka niż fabryczne elektryki ! To normalny rower, jedynie trochę dociążony przez baterię . Więc bez prądu jeździ się jak na zwykłym rowerze. Ot – takie czary

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Poczynania Rafała możecie śledzić na jego stronie Bike Dreams na facebook’u

Polubcie jego profil, bo jest tam duża dawka ekstremalnych wyprawowych inspiracji i ciągle ich przybywa!

O dobry zasięg tego zestawu zadbała bateria 17,5Ah od Battery Guru. Można ją zastosować do wszystkich typów zestawów do konwersji Rapid. Jest aktualnie najdroższą propozycją z seryjnie produkowanych baterii od Battery Guru, ale moim zdaniem warto od razu kupić taką właśnie pojemniejszą baterię i nie martwić się o zasięg swojego elektryka podczas wycieczek, czy też o częste ładowanie przy jeździe miejskiej.

Wszystkie zdjęcia w tym wpisie zrobił Rafał Gręźlikowski.

 

Opublikowano 29er, E-BIKE, FAT BIKE, KROSS, RECENZJE | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Sarma Shaman fast fatbike 

Uwielbiam takie projekty. Z premedytacją na życzenie klienta robimy coś dziwnego, co na pierwszy rzut oka nie ma sensu i w wyniku otrzymujemy jedyny w swoim rodzaju rower, czyli w tym przypadku: szybki szosowy fatbike. Dlaczego ktoś chciałby taki rower?

Sarma fast fatbike. Why? Because we can :)

Dlatego, że ma na coś takiego ochotę, że rower spełni jego wyszukane oczekiwania i nie boi się wprowadzić takiego projektu w życie.

Rower zbudowaliśmy na początku tego lata (wpis na blogu jak zawsze z opóźnieniem,) a rower jest u nas w serwisie ponownie i robimy jeszcze bardziej szaloną modyfikację tego projektu. Na razie nie zdradzam co, jak będzie gotowe to wkleję na bloga na pewno.

Sarma fast fatbike. Why? Because we can :)

Co z grubsza składa się na ten rower:

  • Rama karbonowa Sarma Shaman
  • Widelec karbonowy Sarma fat bike
  • Koła na obręczach Surly Clown Shoe i piastach Halo
  • Opony Surly Black Floyd
  • Napęd 1×10 z zębatką Banless  narrow-wide
  • Hamulce Avid BB7

Sarma fast fatbike. Why? Because we can :)

Sarma fast fatbike. Why? Because we can :)

Sarma fast fatbike. Why? Because we can :)

Sarma fast fatbike. Why? Because we can :)

Sarma fast fatbike. Why? Because we can :)

Sarma fast fatbike. Why? Because we can :)

Sarma fast fatbike. Why? Because we can :)

Sarma fast fatbike. Why? Because we can :)

Sarma fast fatbike. Why? Because we can :)

Opublikowano CUSTOM, FAT BIKE, NIETYPOWE ROWERY | Dodaj komentarz

Marin Muirwoods 29er – rower dla każdego?

Chyba mój ulubiony Marin, na pewno taki do 2500 zł. Po pierwsze jest na stalowej ramie z rurek cro-mo, a to w moim świecie jest zawsze na plus. Po drugie, osprzętowo wyposażony jest bardzo poprawnie i pozostawia otwarte drzwi na rozbudowę/ulepszenia w przyszłości, nie ma tu żadnych dziwnych standardów, wszystko będzie zawsze pasować.

To co mnie w nim najbardziej urzekło to uniwersalność ramy, która pozwala na zrobienie z tego roweru cokolwiek właścicielowi przyjdzie do głowy. Na start dostajemy coś w rodzaju szybkiego roweru miejskiego, kategoria ta często jest nazywana w rowerowym światku z angielska „urban”. W przeciwieństwie do większości rowerów z tej kategorii mamy w nim szersze opony, ale wciąż typu slick (o gładkim bieżniku). Dodatkowy bonus jest taki, że jak przyjdzie nam na to ochota to możemy zamontować szersze opony terenowe i przekształcić rower w pełnoprawnego „górala” na kołach 29″.

Rama ma wszystkie potrzebne punkty montażowe do bagażników (przód i tył), pełnych błotników i koszyków na bidon. Na zdjęciu poniżej możesz zobaczyć jak wyposażyliśmy rower dla klienta w błotniki i oświetlenie.

Marin Muirwoods zasługuje też na Twoją uwagę jeśli myślisz o zbudowaniu roweru wyprawowego. Tego typu rowery lubią być stalowe ze względu na wygodę jazdy i wytrzymałość. Dobra rama do tego typu projektów to często wydatek około 2500 zł, jak np. ramy Surly, a tutaj za tą kwotę mamy kompletny rower!

Kliknij i zobacz czy nie mamy aktualnie jakiejś specjalnej oferty na te rowery: Marin Muirwoods 

Opublikowano MARIN BIKES, MTB, ROWEREM DO PRACY, SKLEP ONE MORE BIKE | 3 Komentarze

Konwertujemy nasz pierwszy E-bike czyli jak powstaje elektryczny Kross Level B2.

Pacjent poniżej. Kross Level B2, na razie nieświadomy nadchodzącej operacji:

Zaczynamy współpracę z producentem zestawów Rapid do konwersji rowerów na elektryczne. To pierwszy krok w stronę specjalizowania się w temacie elektryki. Nadrabiamy zaległości, zaliczamy różne szkolenia tej zimy, żeby wypełnić lukę w naszych usługach serwisowych.

O to co jest potrzebne do przeprowadzenia konwersji:

Torba, bateria, ładowarka, kontroler, okablowanie, wyświetlacz. W zestawie dostajesz również narzędzia: ściągacz do mechanizmu korbowego, narzędzie do kasety, bacik do kasety i narzędzie do suportu.

Jest też gotowe koło z wbudowanym już silnikiem z zestawu Rapid S-1000:

Na tym filmie E-biker pokazuje jak mniej więcej wygląda kwestia montażu. W nastepnym wpisie podzielę się z Tobą wyrażeniami jak to było w naszym przypadku.

 

Opublikowano 29er, E-BIKE, ROWERY ELEKTRYCZNE, SERWIS, WARSZTAT | Dodaj komentarz

Rowerowe pokrowce przeciwdeszczowe na buty – Mirage Luxury 

W sobotę miałem w końcu możliwość przetestowania przeciwdeszczowych pokrowców na buty marki Mirage o wszystko mówiącej nazwie Luxury. O 14:00 kiedy zamykałem sklep rozpadało się konkretnie, a ja miałem przy sobie tylko kurtkę i spodnie przeciwdeszczowe. Moje wymęczone pokrowce na buty Anuy Blue Action, które miałem już od kilku lat zostały w domu. Była na stanie jedna para Mirage w rozmiarze XL, więc uznałem, że to ten moment aby nabyć nowe i przy okazji sprawdzić jek działają, ponieważ sprzedajemy ich dość dużo. Co do rozmiaru to noszę 45 i pokrowce pasują z lekkim luzem, myślę że XL spokojnie powinno zmieścić nawet rozmiar 47.

Tego typu ochraniacze na buty najlepiej działają w połączeniu ze spodniami przeciwdeszczowymi. Nogawki nakładamy na ochraniacze i woda elegancko z nich spływa. Pasek trzymający pokrowiec od dołu jest umieszczony po środku stopy, więc jest sporo miejsca z przodu podeszwy na pedał i nie niszczymy pokrowca o pedał dzięki temu. W pokrowcach Blue Action były w tym miejscu pod podeszwą paski, które po jakimś czasie podarły się i pokrowce przestały dobrze się układać na bucie.

Jak chcesz wypróbować Mirage Luxury to zapraszam do naszego sklepu internetowego onemorebike.pl ich cena jest całkiem niezła, nie mówiąc już, że w komfort suchych skarpetek w deszczu warto zainwestować i nie są to nigdy źle wydane pieniądze.

Opublikowano RECENZJE, ROWEREM DO PRACY, SKLEP ONE MORE BIKE | 2 Komentarze

Zielone światło dla wszystkich?! W Groningen, tak.

Groningen to jedna z tych rowerowych utopii, do której dążą miasta próbujące postawić na ruch rowerowy. W tym krótkim filmie można zobaczyć ciekawe rozwiązanie poprowadzenia ruchu na ruchliwym skrzyżowaniu. Zielone światło dla rowerów zapala się równocześnie we wszystkich kierunkach! I co wtedy? Jakoś to działa, ponieważ dziennie potrafi na tym skrzyżowaniu przejechać nawet 40000 rowerzystów. W całym mieście jest takich skrzyżowań 28. Nie jestem ekspertem, ale podejrzewam, że w Polsce nie jest to chyba możliwe ze względu na mało elastyczne przepisy o ruchu drogowym, niech mnie ktoś poprawi jeśli się mylę.

Opublikowano BEZPIECZEŃSTWO, INFRASTRUKTURA ROWEROWA, MIASTO, ROWEROWE MIEJSCA | Dodaj komentarz