Czas na kilka słów o moim rowerze – Surly Karate Monkey

DSC_1218

Mam ten rower już dwa lata i jakoś wciąż nie składało się, aby o nim napisać. Dzisiaj nadrabiam zaległości. Surly, jako firma rowerowa była na moim radarze już od dawna. Podoba mi się ich niszowe podejście do rowerów. W ich katalogu nie znajdziecie tzw. zwykłych rowerów. Każdy pojazd, na który Surly naklei swoje naklejki, ma to specjalne coś, odróżniające go od reszty. Zacznijmy chociażby od wspomnianych naklejek… tak, są to zwykłe naklejki, które jak Ci się nie podobają, po prostu je odklejasz i po kłopocie, a nie wymyślne kolorowe malowanie, które każdego roku w nowej kolekcji musi być inne, idące z duchem czas, modą i całą resztą wytycznych. Ja, z czystego snobizmu, nie pozbyłem się jeszcze naklejek z mojej ramy.

Wracamy do tematu… Karate Monkey – tak nazywa się rama, na której jeżdżę. Jest to flagowy 29`er Surly. Bardzo mocno wachałem się czy wchodzić w to całe 29 cali, ponieważ nigdy wcześniej nie miałem okazji pożądnie pojeździć na rowerze z dużymi kołami, a 26 cali zupełnie spełniało moje oczekiwania. Ciekawość jednak zwyciężyła. Była to jedna z lepszych decyzji w moim rowerowym życiu! 29`er okazał się strzałem w dziesiątkę. Wahałem się czy nie wziąć modelu Ogre, który ma tę samą geometrię, ale ma przeprojektowany tylny trójkąt ramy, w którym hamulec tarczowy zamontowany jest na dolnych widełkach oraz rama i wiedelec mają dodatkowe punkty montażowe do akcesoriów, bagażników, błotników i rowerowej przyczepki Bill i Ted. W wyborze pomogła mi kobieca część mojej osobowości. Ogre był dostępny wtedy w kolorze pomarańczowym, a Karate Monkey w czarnym. Na wiele sposobów próbowałem przekonać siebie, że pomarańczowy to fajny kolor na ramę, ale nie udało się.
DSC_1193 DSC_1196 DSC_1198 DSC_1199

Na zdjęciu poniżej pierwsza inkarnacja

DSC_1219

DSC_1220 DSC_1221 DSC_1222 DSC_1223 DSC_1224DSC_1226 DSC_1227 DSC_1228

Przez chwilę prawie zepchnąłem Karate Monkey na drugi plan i zacząłem rozmyślać o kolejnym rowerze, który stałby się moim koniem roboczym, na którym dojeżdżałbym do pracy i gdzie zamontowałbym fotelik dla dziecka… Przemyślałem jednak sprawę i postanowiłem dostosować Surly do moich potrzeb. Tak powstało drugie wcielenie

IMAG0757

Dla wygodniejszej jazdy z przednim fotelikiem zamontowałem wspornik kierownicy z regulowanym kątem oraz dodałem tylny bagażnik.

Trzecia inkarnacja nastąpiła tej jesieni. Dotychczas znałem mojego Surly jako singlespeed, ale z nadejściem chłodniejszej pogody i wietrznych dni, brakowałomi trochę lżejszych biegów. W drodze do sklepu i z powrotem do domu często mam dwie sakwy na bagażniku. Biegi wydawały się dobrym rozwiązaniem, nie miałem ochoty aż tak bardzo się pocić. Zdecydowałem się na napęd 1×9. Kółka zbudowałem na węższych, szosowych obręczach i nawet na poczętku założyłem chude opony 700x25c. Świetnie jeździło mi się na asfalcie, ale po polnych i leśnych wertepach już mniej, a stanowią około 30% mojej trasy do pracy. Poza tym lubię pojeździć po bezdrożach, więc nie miały one większego sensu na dłuższą metę. Po tygodniu miałem już dość męczenia się na wąskich oponach i założyłem uniwersalne opony 700x37c i tak na razie zostało. Recenzja tych opon niedługo na blogu, bo są warte wspomnienia.

DSC_0998
DSC_0999
DSC_1009

Jakie wnioski z tego całego pisania o Karate Monkey… Rama jest nadzwyczaj uniwersalna, dokładnie to czego szukałem. Jak widać na powyższych zdjęciach ten rower może wszystko, wystarczy tylko odpowiednio skonfigurować osprzęt. Wiosną, może latem mam plan powrócić do grubych opon, ale tym razem z biegami. Prawdopodobnie będzie to biegowa piasta Shimano Alfine. Poza tym chcemy brać na dłuższe wypady rowerami naszą córkę, więc będę też ciągnął przyczepkę z dzieckiem – zupełna nowość dla mnie, podzielę się wrażeniami na pewno.

Reklamy

Informacje o onemorebikepoznan

Poruszamy się po mieście na rowerach i chcemy zachęcić do tego wszystkich. Pomożemy Ci w wyborze roweru, albo przygotujemy twój do codziennej jazdy.
Ten wpis został opublikowany w kategorii 29er, BIKECHECK, SKLEP ONE MORE BIKE, SURLY i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Czas na kilka słów o moim rowerze – Surly Karate Monkey

  1. Adam pisze:

    Fajny wpis 🙂 w sumie przydałaby się taka seria poradników, na co zwracać uwagę przy zakupach np. opony do warunków letnich – zimowych, drogowych – leśnych albo siodełek i innych 🙂

    • Dzięki! Dobrze, że piszesz bo mam teraz większą motywację do napisania kilku recenzji… W sumie to już jedna recenzja opon jest napisana przez naszego mechanika/sprzedawcę Adriana, więc niedługo będzie na blogu.

  2. zenitme pisze:

    super rower i dobra recenzja. Mega plus za detale typu ściągacze do linki:) ride jah bike!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s