Kopenhaga w końcu zapoznana. Początek nowej przyjaźni?

Ale tytuł wpisu… za dużo kopenhaskich przemyśleń kłębi mi się w głowie żeby coś lepszego wymyślić. Wypad do Kopenhagi miałem w głowie już od dawna. Tak na prawdę jako rowerowe miasto wbiła mi się do głowy kiedy poznałem blog copenhagencyclechic.com jakieś 8 lat temu. Do tamtego czasu rowerowym miastem numer jeden w mojej głowie był dla mnie Amsterdam. Po „odkryciu” Kopenhagi to się zmieniło. Estetyka tego miasta przemawiała do mnie dużo bardziej, a z turystycznego punktu widzenia nie miałem obaw odnośnie tłumu turystów, którzy przyjechali tylko po to żeby legalnie spróbować tego co w ich kraju jest zabronione. Tego lata plan się w końcu skrystalizował. Moja ukochana druga połowa z premedytacją wysłała mnie samego wiedząc, że taka dawka rowerów musi w pierwszym kontakcie być przeze mnie przetrawiona samotnie. Nie miałaby zbyt wielkiego pożytku ze mnie fotografującego non-stop wszystko co rowerowe i rozprawiającego o każdym aspekcie napotkanej infrastruktury rowerowej.

DSC_2147

Przyleciałem do Kopenhagi w piątek po południu. Z Poznania można w nieco ponad godzinę dolecieć za pośrednictwem SAS (co mnie zaskoczyło, w niektóre dni tygodnia są nawet trzy loty). Z lotniska do hotelu pojechałem pociągiem i po zameldowaniu natychmiast wybrałem się na pieszą eksplorację okolicy. W głowie, przed wyjazdem miałem pewien obraz tego miasta i teraz mogłem go wreszcie skonfrontować z rzeczywistością. To co miałem w głowie było bardzo rowerowe, ponieważ czytając o tym mieście skupiałem się na tym właśnie aspekcie. Teraz zobaczyłem, że rowery tak na prawdę rowery są  tylko częścią miejskiego organizmu, na który składają się też piesi i samochody. Wbrew temu co sobie wyimaginowałem, jest tu dużo samochodów, ale ich obecność nie jest tak przytłaczająca jak w innych znanych mi miastach.

DSC_2238~2

Poza tym, że widzi się nieustannie rowerzystów w ruchu, to najbardziej przytłaczająca jest ilość zaparkowanych rowerów, które pokazują jak rower jest nierozłączną częścią miejskiej tkanki. Duże skupiska rowerów przed stacjami metra znałem już z innych miast, ale co zrobiło na mnie największe wrażenie to rowery zaparkowane, przed domami, blokami, restauracjami, sklepami… Są wszędzie i jest ich bardzo dużo.

Popołudnie spędzam na fotografowaniu. Dzieje się tu tyle, że taki rowerowy fotograf jak ja, musi nauczyć się samodyscypliny. Złapałem się na tym, że widząc przejeżdżającego cargo bike’a Bullitta, musiałem koniecznie go sfotografować. Przypomniała mi się wyprawa do Pragi tej wiosny gdzie kilka tych rowerów wypatrzyłem i oczywiście sfotografowałem. Tutaj to nic nadzwyczajnego, fotografowanie ich ma taki sam sens jak w Poznaniu robienie zdjęć każdemu Fordowi Transitowi. Drugi temat fotografii, któremu musiałem powiedzieć stop, to rowery zaparkowane pod domami, jest ich dużo, fajnie to wygląda, ale ile można, co ja potem z tymi zdjęciami zrobię?

DSC_2152

W sobotę przed południem odwiedziłem salon firmowy Larry vs. Harry gdzie dostałem cynk o tym co powinienem zrobić w poniedziałek jeśli chcę poznać prawdziwą rowerową Kopenhagę. Muszę pojawić się na pobliskim moście o 8:30 rano i odczuję na własnej skórze co to znaczy być rowerzystą w stolicy Danii. Teraz jak to piszę jest niedziela wieczór i nie mogę się doczekać poniedziałkowego poranka, taka wakacyjna, ekscytująca wizja poniedziałku.

DSC_2200

Przed ich sklepem, w tygodniu, codziennie przejeżdża 25 tysięcy rowerzystów rano w drodze do pracy i to samo 25 tysięcy po południu w drodze powrotnej!

Wypożyczyłem w końcu rower i zabrałem się do poznawania miasta z perspektywy dwóch kółek. O tym jak to jest opowiem już w następnym wpisie gdzie będę mógł porównać sobotnio-niedzielne wożenie się z poniedziałkowymi godzinami szczytu.

IMG_20150822_221130

Jako, że zadałem pytanie w tytule wpisu to jak na pożądną rozprawkę przystało odpowiem na to pytanie: tak, już po dwóch dniach mogę stwierdzić, że się zaprzyjaźniliśmy. Do tego stopnia, że chcę ją przedstawić rodzinie.

Reklamy

Informacje o onemorebikepoznan

Poruszamy się po mieście na rowerach i chcemy zachęcić do tego wszystkich. Pomożemy Ci w wyborze roweru, albo przygotujemy twój do codziennej jazdy.
Ten wpis został opublikowany w kategorii CARGO BIKES, FOTO, INFRASTRUKTURA ROWEROWA, MIASTO, PODRÓŻE i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s